dzieci – studio

Praca w studiu z dziećmi to mega wyzwanie! Po dwóch godzinach pstrykania wychodzę z sesji jak po długim maratonie! Dzieci to tornada… tam zajrzy, tu przewróci, zada sto pytań, a zamiast się uśmiechnąć pokaże język… Emocjom czasem nie ma końca, a huśtawka nastrojów zbija mnie z tropu… uśmiech, łzy, wycofanie, obawa, nieśmiałość, tupet, odwaga… i to wszystko takie rozbrajające! To nic, że sesja przemyślana, scenariusz gotowy… Stylizacja, pozowanie? Eeeee kto by się tym przejmował… Jak przemycę 10% mojego pomysłu, to już jest sukces ;p Oj, dzieje się dzieje!

I o to chodzi!