portret – studio

Kiedyś któraś z kobiet, którą fotografowałam powiedziała mi, że praca nad portretem to jak praca psychologa nad człowiekiem… Samo sedno! Każda postać jest inna, żadnej zazwyczaj nie znam… mam tylko te 2-3 godziny by przerzucić osobowość na matryce aparatu… Mam chwilę by zbudować relację z drugim człowiekiem. Co za wyzwanie, ale jakże ciekawe! Jak przekazać linie papilarne w oczach? No jak? Bywa tak, że w czasie sesji wciąż coś mi nie gra, to nie to, ale raptem coś zaiskrzy i wtedy wiem, że „mamy to”! Uwielbiam ten moment.