Aneta i Tomasz

Anetę znam odkąd mój drugi syn potrzebował niani. Tak, Aneta była opiekunką dla mojego Adasia. Zawsze była optymistyczną i radosną osobą. Kiedy zadzwoniła do mnie bym była jej fotografem na ślubie od razu wiedziałam, że zdjęcia będą pełne uśmiechu. Czerwiec, czwartek, Boże Ciało… Było ciepło i słonecznie. Najwięcej emocji we mnie wzbudził pierwszy taniec, gdzie miałam wrażenie Aneta i Tomek są w innym, swoim, zakochanym świecie. Wtuleni w siebie…

Rozbroiła mnie jeszcze troska z jaką Aneta hamowała swojego tatę by tak nie szalał na parkiecie, przecież jest taki schorowany… Ale nie można było nie tańczyć! Nogi same rwały się do tańca i to nie tylko na parkiecie!

Zapraszam do oglądnięcia slideshow z podkładem muzycznym, a poniżej na spokojnie można przyjrzeć się zdjęciom:

 

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.