Sesja ciążowa zimą? W dodatku w plenerze? Mimo wątpliwości udało mi się przekonać tych dwoje ludzi na zdjęcia w takich warunkach. Moim zdaniem było pięknie… prószył śnieg, zrobiło się biało, pogoda zrobiła mi piękne tło do zdjęć. A oni? Rozkręcali się z minuty na minutę… Raz było bardzo spokojnie i klimatycznie, a za chwilę eksplozja radości i wulkan namiętności… Zupełnie jak aura, która nas wtedy zastała… Najpierw cisza wśród lasu, potem mroźna zawieja śnieżna przeszywająca każdy kawałek splotu wełnianego swetra… Ale oni … sami zobaczcie… A pośród nich… Michalina…
To na nią czekają…














Dodaj komentarz